Takie łaciate - resztkowate. Lubię je najbardziej, bo po nich widać niewątpliwie, że zupełnie z niczego może powstać rzecz, która cieszy. Poza tym, że podoba mi się ich pstrokatość, to dla mnie dowód na to, że recykling ma sens.
A może usprawiedliwiam w ten sposób swoją niechęć do wyrzucania?
Etykiety
szycie
(239)
patchwork
(223)
narzuta
(174)
dekoracje
(145)
szydełko
(136)
rękodzieło
(132)
zakupy
(95)
dom
(77)
poduszka
(76)
mieszkanie
(65)
recykling
(62)
torba
(57)
zabawki
(57)
Święta
(54)
torby eko
(49)
książka
(45)
pościel
(43)
vintage
(29)
Tilda
(28)
lalka
(26)
zawieszki
(24)
Czerwony Kapturek
(21)
remont
(21)
decoupage
(17)
Wielkanoc
(15)
podróż
(14)
bazar na Kole
(13)
kosz
(13)
igielniki
(11)
królik
(8)
klatka dla ptaków
(6)
maszyna do szycia
(6)
Edek
(5)
puszki
(5)
dywan
(4)
helloween
(3)
kosmetyczka
(3)
szpule
(3)
filc
(2)
meble z palet
(2)
pompon
(2)
półka
(2)
słodycze
(2)
walentynki
(2)
effe
(1)
katalog
(1)
leporello
(1)
manekin
(1)
szyld metalowy
(1)
taca
(1)
upcykling
(1)
wtorek, 19 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013
Zapasy
Nabyłyśmy otuliny 50 metrów, hurtowo. Z pomocą Marcina dowiozłyśmy ją do domu autobusem, wzbudzając powszechną wesołość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)