Etykiety
szycie
(239)
patchwork
(223)
narzuta
(174)
dekoracje
(145)
szydełko
(136)
rękodzieło
(132)
zakupy
(95)
dom
(77)
poduszka
(76)
mieszkanie
(65)
recykling
(62)
torba
(57)
zabawki
(57)
Święta
(54)
torby eko
(49)
książka
(45)
pościel
(43)
vintage
(29)
Tilda
(28)
lalka
(26)
zawieszki
(24)
Czerwony Kapturek
(21)
remont
(21)
decoupage
(17)
Wielkanoc
(15)
podróż
(14)
bazar na Kole
(13)
kosz
(13)
igielniki
(11)
królik
(8)
klatka dla ptaków
(6)
maszyna do szycia
(6)
Edek
(5)
puszki
(5)
dywan
(4)
helloween
(3)
kosmetyczka
(3)
szpule
(3)
filc
(2)
meble z palet
(2)
pompon
(2)
półka
(2)
słodycze
(2)
walentynki
(2)
effe
(1)
katalog
(1)
leporello
(1)
manekin
(1)
szyld metalowy
(1)
taca
(1)
upcykling
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywan. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 kwietnia 2019
niedziela, 18 września 2016
czwartek, 7 sierpnia 2014
Chińskie unikaty czyli tęcza w przedpokoju
Dotarły nareszcie! Po dwóch tygodniach oczekiwania!
Mam takie przeczucie, że pracownica Komfortu (która najpierw serdecznie odradzała mi ich zakup), osobiście na osiołku przemierzyła Chiny, żeby je dla mnie zdobyć. Wdzięczna jestem za wysiłek oraz profesjonalną obsługę. Zadowolenie klienta najwyższym dobrem.
A tak serio, to odradzam zakupy w ich sklepie on line.
Na drzwiach łazienkowych mój Eamsowy wieszak nabyty w Tigerze.
Mam takie przeczucie, że pracownica Komfortu (która najpierw serdecznie odradzała mi ich zakup), osobiście na osiołku przemierzyła Chiny, żeby je dla mnie zdobyć. Wdzięczna jestem za wysiłek oraz profesjonalną obsługę. Zadowolenie klienta najwyższym dobrem.
A tak serio, to odradzam zakupy w ich sklepie on line.
Na końcu tęczy drzwi zakupione i zamontowane przez mojego brata ukochanego.
Na drzwiach łazienkowych mój Eamsowy wieszak nabyty w Tigerze.
Na lustrze lampiony, które okazały się nie być w Sary guście.
A na koniec nowy licznik oprawiony w złotą ramę wyszperaną Kole za 15 zł.
czwartek, 27 lutego 2014
Latający dywan
Marzenie tysiąca i jednej nocy. Fruwa w mojej głowie od dawna. Patrzę na nie i jestem zakochana, spogłądam na cenę i leczę się z marzeń o zakupie. Ale potem znów wracam i przekonuję sama siebie, że to przecież inwestycja na lata.
To ręczna robota; powstaję z farbowanych starych dywanów. Mają 20-50 lat. Piękne, niepowtarzalne. Dzieła sztuki.
Ciekawe czy Edward umiałby takie dzieło sztuki uszanować?
Zdjęcia pochodzą z http://www.carpetvista.pl/dywany/Patchwork/carpet_219794-Patchwork.html
To ręczna robota; powstaję z farbowanych starych dywanów. Mają 20-50 lat. Piękne, niepowtarzalne. Dzieła sztuki.
Ciekawe czy Edward umiałby takie dzieło sztuki uszanować?
Zdjęcia pochodzą z http://www.carpetvista.pl/dywany/Patchwork/carpet_219794-Patchwork.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)







