Etykiety

szycie (239) patchwork (223) narzuta (174) dekoracje (145) szydełko (136) rękodzieło (132) zakupy (95) dom (77) poduszka (76) mieszkanie (65) recykling (62) torba (57) zabawki (57) Święta (54) torby eko (49) książka (45) pościel (43) vintage (29) Tilda (28) lalka (26) zawieszki (24) Czerwony Kapturek (21) remont (21) decoupage (17) Wielkanoc (15) podróż (14) bazar na Kole (13) kosz (13) igielniki (11) królik (8) klatka dla ptaków (6) maszyna do szycia (6) Edek (5) puszki (5) dywan (4) helloween (3) kosmetyczka (3) szpule (3) filc (2) meble z palet (2) pompon (2) półka (2) słodycze (2) walentynki (2) effe (1) katalog (1) leporello (1) manekin (1) szyld metalowy (1) taca (1) upcykling (1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazar na Kole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazar na Kole. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 września 2014

Czerwony Kapturek, Pszczółka Maja i Lampa Alladyna

Awaria maszyny dała mi wolność i dużo czasu do zagospodarowania. Wybrałam się na Koło. Pogoda piękna, tłum ludzi i ocean osobliwości.

Upolowałam Czerwonego Kapturka ze śpiewnikiem w porcelanowych łapkach (12 zł):







Pszczółkę Maję na talerzu (10 zł):






Lampę, która będzie świecznikiem na werandzie w domu którego jeszcze nie mamy (10 zł):



Spodeczki na herbaciane torebki ( 5 -10 zł):








I koniczki na biegunach ze sklejki - do pomalowania lub decupage - 3zł za sztukę:



czwartek, 7 sierpnia 2014

Chińskie unikaty czyli tęcza w przedpokoju

Dotarły nareszcie! Po dwóch tygodniach oczekiwania!
Mam takie przeczucie, że pracownica Komfortu (która najpierw serdecznie odradzała mi ich zakup), osobiście na osiołku przemierzyła Chiny, żeby je dla mnie zdobyć. Wdzięczna jestem za wysiłek oraz profesjonalną obsługę. Zadowolenie klienta najwyższym dobrem.
A tak serio, to odradzam zakupy w ich sklepie on line.

 
Na końcu tęczy drzwi zakupione i zamontowane przez mojego brata ukochanego.





 Na drzwiach łazienkowych mój Eamsowy wieszak nabyty w Tigerze.

 
Na lustrze lampiony, które okazały się nie być w Sary guście.
 
 


 
 
A na koniec nowy licznik oprawiony w złotą ramę wyszperaną Kole za 15 zł.
 
 
 




wtorek, 27 maja 2014

Krzysztof Brun i Syn

No to mamy komplet - po roku żartów, że jeszcze tylko magla mi brakuje - mam magiel. Nabyłam na Kole za symboliczną raczej opłatę. 40 zł. Ma ponad sto lat, a jego uroda mnie obezwładnia...

Jeszcze jedna nowość: wyżymaczka „Madame-Sans-Gene”,amerykańska oczywiście, udoskonalona do najwyższego stopnia i wzmocniona. Firma daje trzyletnią gwarancyę za całość wszystkich części tej wyżymaczki. Zastosowanie łożysk kulkowych Lovel'a pozwala na pracę bez przerwy, ponieważ wyżymaczka "Sans - Gene" nie zanieczyszcza się nigdy. Można nią wyżąć pięć razy tyle bielizny, co na jakiejkolwiek innej w tym samym czasie.

Źródło:http://www.wystawa1909.pl/100_lecie/Stulecie-Wystawy-Album/files/assets/downloads/Stulecie-Wystawy-Album.pdf
 







 
 







niedziela, 25 maja 2014

Waga

Zdobycz z bazaru na Kole. Pojechałam po metalowe szyldy (wiszą u mnie nad kuchenką, zamiast płytek)... Wróciłam z maglem, wagą, złotą ramą i kryształem oszlifowanym jak wielki diament. Kryształ dla Sary - może nim stworzyć tęczę, kiedy tylko zechce.
Dziś na zdjęciach tylko waga.






wtorek, 13 maja 2014

Anioł Stróż ozłocony

Oleodruk kupiłam na Kole. Dla mnie to Anioł czuwający, Sarenka mówi, że wygląda jakby chciał zepchnąć dziecko z kładki.
Rama była oszpecona nieudolną "renowacją" - po oczyszczeniu pomalowałam ją na złoto.
Barokowy przepych.
Sprzedający twierdził, że rama ma ponad sto lat; ciekawa jestem...

 


 
Było tak:
 
 
 

środa, 30 kwietnia 2014

Zegar bez kukułki i inne nabytki

Zegar kupiłam na Kole. Za jakieś grosze, bardziej niż marne... Początkowo miał być skrzynką na klucze, ale nie wiedziałam jak się zabrać za przeróbkę, a potem na klucze znalazłam coś innego. Ale zegar nie dawał mi spokoju. Niedawno doszłam do wniosku, że nie muszę szukać dla niego żadnego zastosowania - po prostu będzie wisiał. I zawisł.
Mieszka w nim młodszy brat Gostka Kostka - własność Sary.
P.S. Niewątpliwie wysoką wartość zegara podnosi fakt , że wyprodukowano go w ZSRR.




W Home & You nadal spiskują. Nabyłam:


Cena 10,50.


Cena 4,50

i kubasy z zaparzaczami po 12,50

sobota, 15 marca 2014

Odzyskane

Takie skarby z odzysku. Ramki z second handu, obrazki wygrzebane na Kole i inne osobliwości. Świecznik sakralny - przypłynął z USA. Zakupy w normalnym sklepie nie dają jednak takiej satysfakcji; wycieczki po takich cmentarzyskach staroci to rodzaj polowania.